Listopad 16, 2019

Tolerancja 4.0 [(2 + 2) v (1 + 1 + 2) v (1 + 2 + 1) v (2 + 1 + 1)]
Author:
Mateusz
Zabierowski

Ale te imiona straciły już blask, zmatowiały, podobne są do wężowej skórki, z której przed linieniem odpływa życie. Tak jest z imieniem Pesełe, zsuwa się z dziewczyny jak za duża koszula, a tam pod spodem dojrzewa już imię Helena, na razie jeszcze cieniutkie, jak skóra powstała po oparzeniu – zupełnie nowa i prawie przeźroczysta.

Olga Tokarczuk, Księgi Jakubowe

Chcemy być sobą

Perfect

Granicą mojej wolności jest wolność drugiego człowieka. Zdanie z książki Józefa Tischnera dobrze odzwierciedlało mój światopogląd przez wiele lat. Analiza idei Międzynarodowego Dnia Tolerancji oraz wpisanie jej w kontekst naszej organizacji postawiły przede mną trudne pytania. Czy rzeczywiście postępuję zgodnie z tą zasadą? I czy organizacja, za którą wspólnie jesteśmy odpowiedzialni, również?

Ojciec Filipa (pisownia polska) był pilotem i zaznajamiał syna z tajnikami awiacji. Podniebne przygody pobudzały wyobraźnię chłopca, który z dumą opowiadał o nich kolegom w szkole. Od najmłodszych lat wspinał się po górach; zapewne wielokrotnie patrzył w dal, marząc o tym, że w przyszłości niezwykłe osiągnięcia staną się jego udziałem. Wolność i niezależność należały do wartości, które cenił najbardziej. Nie myślał nawet o tym, że ktoś mógłby je mu zabrać.

Wychowałem się w dużym polskim mieście. Pierwsze głosowanie, w którym brałem udział, decydowało o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Ukończyłem studia za granicą, mówię w kilku językach, mam znajomych w ponad 30 krajach na świecie. Sporo podróżuję. Jestem odpowiedzialny za firmę, w której pracują ludzie 12 narodowości. Moi koledzy, znajomi, przyjaciele żyją w różnorodnych związkach, mają odmienne preferencje i pomysły na życie. Dużo rozmawiamy.

 Prawdopodobieństwo, że w wieku 34 lat będę miał liberalny światopogląd, że będę tolerancyjny, jest więc duże. I tak rzeczywiście jest. Rasizm odbieram jako obrzydliwy, nacjonalizm to dla mnie warm gun, dyskryminacja mniejszości jest nieakceptowalna, a przemoc – atawistyczna.

 Równocześnie nie sądzę, że wszyscy jesteśmy tacy sami i mamy te same możliwości. Patriotyzm i wartości narodowe uważam za istotne elementy tożsamości społecznej. Według mnie głos większości wprost odzwierciedla główną ideę demokratycznie zorganizowanego państwa, a walka o swoje prawa stanowi jedną z podstaw rozwoju.

 Myślę, że stosunkowo łatwo jest mi być tolerancyjną osobą, szczególnie w kwestiach światopoglądowych. Nikt bezpośrednio nie zabiera mi wolności, ponieważ mam mocno liberalny stosunek do jej granic. Sądzę też, że cechuje mnie odpowiedni dystans do konstrukcji społecznych, wynikający z zainteresowania historią. Jej istotą jest rozwój, który, pomimo okresowych fluktuacji i regresów, patrząc globalnie, stale zmierza do liberalizacji obyczajów i ochrony praw jednostki. Jednak o rozwój warto dbać, a czasem wręcz walczyć. Ochrona tego, co mamy, jest akuszerem przyszłych zmian.

 Natomiast moja perspektywa i doświadczenie stają się bardziej złożone, gdy zastanawiam się nad kwestią wolności w organizacji, w kapitalizmie, wszędzie tam, gdzie natura ludzka mierzy się z koniecznością uporządkowania, dotrzymania terminów, wypracowania czegoś nie w sferze idei, a konkretów, miar i ocen.

 

Dwie wieże World Trade Center jeszcze przed ukończeniem w 1973 roku wzbudzały niezwykłe emocje. Ówcześnie najwyższy budynek świata pojawił się w 473 filmach, szybko stając się ogólnoświatową ikoną. Latał dookoła niego Superman; wieże występowały także jako tło działań Gordona Gekko w Wall Street. Symbolizowały sukces, prosperity i możliwości, jakie daje wolnorynkowa gospodarka.

Według definicji podręcznikowych przywództwo oznacza dążenie do realizacji wspólnych (uświadomionych bądź nie) celów – z korzyścią dla wszystkich stron relacji. Lider musi umieć w jasny sposób komunikować się z osobami zaangażowanymi w działania organizacji, a także stale tworzyć przestrzeń współpracy niezbędną do realizowania strategii zorientowanej na przyszłość.

Tolerancja z kolei to:

  1. poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych;
  2. zdolność żywego organizmu do znoszenia bez szkody dla niego niektórych bodźców chemicznych, fizycznych i biologicznych;
  3. liczba określająca dopuszczalne odchylenie danej wielkości technicznej od jej wartości nominalnej.

10 lat prowadzenia firmy nauczyło mnie, że jednym z lepszych sposobów na wzajemne poznanie się jest wspólna praca. Liczba spraw, tematów, decyzji, zależności sprawia, że bardzo trudno ukryć swoje wady, do czego każdy podświadomie dąży. W Admind pracuję z wieloma niezwykłymi, niesamowicie utalentowanymi i ambitnymi ludźmi. Wielokrotnie i w wielu kwestiach byli i są dla mnie drogowskazem. Między innymi dlatego każdy sukces, który odnosimy, uważam za wspólny.

Stając się przywódcą, wychodzi się naprzeciw oczekiwaniom własnym, oczekiwaniom współpracowników oraz partnerów. Warto wtedy mieć szczere intencje i wizję tego, co chce się osiągnąć. Być przygotowanym na krytykę, niezrozumienie, czy niecierpliwość, które umiejętnie wyrażone, pozwalają odkryć nowe aspekty różnych zagadnień. Ale jeśli chcemy wspólnie nadawać kierunek rozwoju, musimy dawać z siebie więcej. Być może łatwiej jest nam wyjść na marsz i otwarcie protestować, niż wypracować sensowne rozwiązanie trudnego problemu na wielogodzinnym spotkaniu. Jednak każda mądra organizacja i każde dojrzałe społeczeństwo potrzebują obu postaw. Wtedy współpraca i tolerowanie różnic skutkują wzięciem odpowiedzialności. Stają się istotą rozwoju osobistego i zawodowego.

Codzienne treningi, doskonalenie nowych umiejętności. W szkole średniej Filip poznał kolegów, którzy wkrótce stali się jego kompanami na dobre i na złe. Wspólnie buntowali się przeciw zastanemu porządkowi, spędzali wieczory, rozmawiając o ideach, które im przyświecały.

Inspirowało ich marzenie o wolności. Szukali sposobu, by dać temu odpowiedni wyraz.

WeChat ma w Chinach ponad miliard użytkowników. Mogą oni korzystać z możliwości, które poza obszarem chińskiego firewalla oferują Facebook, Instagram, Amazon, Skype, Uber, Slack i Apple Pay. WeChat jest wielofunkcyjny: pozwala przeczytać gazetę, zrobić zakupy, zapłacić rachunek za prąd, umówić się na wizytę w szpitalu i dodatkowo ubezpieczyć. Usługi dokładnej geolokalizacji, matchowanie jak na Tinderze bądź zwiększanie zdolności kredytowej wewnątrz aplikacji są standardem. Przez WeChata można zgłosić policji przestępstwo, a także złożyć pozew rozwodowy.

Aplikacja została stworzona przez Tencent, drugą największą korporację technologiczną w kraju, od 2011 roku wspieraną przez chiński rząd. Firma blisko współpracuje z państwem przy projektowaniu cyfrowych dowodów tożsamości oraz masowych systemów rozpoznawania twarzy. Te z kolei wraz z pełnym dostępem władz do każdej konwersacji oraz przy wsparciu sztucznej inteligencji tworzą układ zamknięty.

Jest 2019 rok. Świętujemy Międzynarodowy Dzień Tolerancji. Jak jego wartości będą postrzegać maszyny? Teraz są narzędziami, a wkrótce, dysponując autonomią i kwantowym intelektem, staną się dominującym elementem życia społecznego.

Czy będą nas tolerować takimi, jacy jesteśmy? Większość naszych pomysłów na życie jest przecież matematycznie błędna. Gdy czegoś nie rozumiemy, instynktownie odrzucamy dane zachowanie bez głębszego zastanowienia. Rzadko analizujemy.

Według FutureBrand Country Index brak tolerancji jest jednym z trzech głównych czynników blokujących rozwój danego kraju. Nietrudno sobie wyobrazić odpowiednio zaprogramowaną maszynę, która będzie wyłapywać nasze przejawy nietolerancji, rozumianej jako obywatelska niewydajność lub wręcz sabotowanie postępu.

Książka Good to Great prezentuje wyniki jednego z najszerzej zakrojonych w historii badań nad czynnikami trwałego rozwoju zwycięskich firm. Jim Collins wraz z 20-osobowym zespołem przebadał tysiące przedsiębiorstw, które w latach 1965–1995 pojawiały się na liście Fortune 500. Szukał odpowiedzi na pytania: „Czy i jak standardowe organizacje mogą stać się wielkie i osiągnąć trwały sukces?”, „Co czyni firmę wyjątkową?”, „Jaką transformację przedsiębiorstwo musi przejść, by osiągnąć określony status i związaną z nim satysfakcję?”. Dodatkowo badacze postawili sobie za cel wyszczególnienie tylko tych organizacji, które notowały nieprzerwany wzrost przez co najmniej 15 lat. Na koniec z kilku tysięcy zostało 11.

Model Collinsa daje odpowiedź na pytanie, co czyni firmę wyjątkową, przedstawiając następujące czynniki:

Przywództwo na poziomie 5 – liderzy są spokojni, zdystansowani, ukryci w cieniu swojej organizacji. Cechuje ich połączenie skromności i zawodowej siły.

Konfrontacja z wrogą rzeczywistością – liderzy nigdy nie tracą wiary. Każde z wyróżnionych przedsiębiorstw przyjęło zasadę: musisz zachować niezachwianą wiarę w to, że ostatecznie potrafisz i zdołasz zwyciężyć, bez względu na napotkane trudności. Jednocześnie musisz być na tyle zdyscyplinowany, by stawić czoło nawet najbardziej niepomyślnym faktom i zmierzyć się z rzeczywistością, jakakolwiek by ona nie była.

Po pierwsze kto, po drugie co – przywódcy takich firm zaczynają od znalezienia odpowiednich ludzi, przydzielenia im właściwych stanowisk i wysadzenia osób nieodpowiednich. Dopiero później zastanawiają się, gdzie chcą dopłynąć. Zmieniają maksymę mówiącą, że ludzie stanowią główne aktywa firmy, dodając: „właściwi ludzie”.

Technologiczne turbodoładowanie – wyjątkowe przedsiębiorstwa nie traktują technologii jako wartości samej w sobie. A mimo to bardzo często są pionierami we wprowadzaniu nowych, starannie wybranych technologii, które pomagają im w pracy i trwałym rozwoju.

Kultura dyscypliny – każda sensowna firma ma swoją kulturę, natomiast nieliczne wypracowały kulturę dyscypliny. Kiedy ma się zdyscyplinowanych ludzi, nie potrzeba hierarchii. Kiedy myślenie jest zdyscyplinowane, zbędna jest biurokracja. Kiedy zdyscyplinowane są działania, nie ma potrzeby przeprowadzania nadmiernych kontroli.

Co więcej wszystkie 11 wyróżnionych firm koncentrowało się na jednym fundamentalnym celu, rozkładając go na trzy elementy składowe:

  1. być najlepszym na świecie w tym, co robią,
  2. wyzwalać u pracowników pasję osiągania tej pozycji i
  3. zarabiać na tym ponadprzeciętnie w długim okresie.

Po upływie kilku lat nonkomformistyczna idea, która napędzała Filipa i jego grupę, zaczęła nabierać realnego kształtu. Lata ćwiczeń i planowania mogły przynieść wymarzony owoc.

Udało im się zdobyć wizę do Stanów. Podróżowali tam kilkukrotnie. Pierwsze zdjęcia World Trade Center zrobili z wynajętego helikoptera lecącego nad Manhattanem. Operacja, którą zamierzali przeprowadzić, wymagała zgrania wielu elementów i bardzo precyzyjnego planowania. Grupa Filipa wnikliwie analizowała zabezpieczenia budynku. Po pewnym czasie udało im się podrobić legitymacje robotników budowlanych, które pozwoliły im swobodnie poruszać się po terenie wieżowców. W dniu próby byli gotowi.

Własną tożsamość bardzo często buduje się w kontrze wobec innych. Niszczy się cudzą, by zbudować swoją. Jakie zatem zalety ma nietolerancja? Na pewno integruje wokół danej idei. Może dawać poczucie wspólnoty. Niejako chroni. Zapewne punktowo zwiększa poczucie wartości danej jednostki bądź grupy. Pomaga w samookreśleniu. Wyznacza granice, więc konstytuuje.

Słowo diversity niektórym może się kojarzyć z dywersją w języku polskim. Nietolerancja bierze się z lęku. Ludzie boją się o siebie, boją się, że czegoś nie zrozumieją. Że ktoś ich oszuka. Boją się o swoje dobra, materialne i wyobrażone. O wartości, bez których mogą się okazać bezcelowym bytem biologicznym. My boimy się ich, oni boją się nas. To starsze niż węgiel wydobywany przez walijskich górników w Upadku gigantów. Ten sam węgiel, którego tak zaciekle broni obecny, anachroniczny rząd. Dopiero możliwość opowiedzenia się przeciwko czemuś daje okazję do zaakcentowania swojej podmiotowości.

 Tyle że to samo daje tolerancja. Bronię kogoś, wierzę w coś pozytywnego, ktoś potrzebuje mojej pomocy, chcę wyrazić siebie, pokazać, kim jestem. „Nie toleruję” i „toleruję” to ta sama moneta. Awers i rewers mają naszą twarz.

7 sierpnia 1974 roku Philippe Petit przeszedł po linie między mierzącymi 417 metrów wieżami World Trade Center. W powietrzu spędził 45 minut. Jego wyczyn możemy obejrzeć w nagrodzonym Oscarem filmie Man on Wire. District attorney Nowego Jorku oddalił wszystkie zarzuty wobec niego. W zamian linoskoczek został zobowiązany do występu artystycznego w Central Parku.

Ilu z nas jest w stanie rano popatrzeć w lustro i powiedzieć: „w 100% akceptuję siebie?”. Ten prosty test pokazuje liczbę ludzi nietolerancyjnych. Spacer po linie może mieć metaforyczne znaczenie. Jest zmianą własnej tożsamości, wyjściem poza strefę komfortu, zmierzeniem się ze swoimi słabościami, lękami, przekonaniami. Jest też aktem odwagi i wyrazem dążenia ku wolności – czasami tak kruchej. Wiemy, co się stało z World Trade Center. Niszcząc naszą tożsamość, ktoś buduje własną. Ten sam symbol jest zupełnie inaczej odbierany na Lower Manhattan i w dolinie Nilu, gdzie punktem orientacyjnym są piramidy faraonów. Liderzy muszą mieć tego świadomość.

Budowanie firmy czy też własnego sukcesu to długotrwały proces. Wierzę, że jednym z jego kluczowych elementów jest osobista zmiana każdego z nas. By ta zmiana mogła zajść, należy stworzyć jej odpowiednie warunki. Mieć świadomość, odpowiednie narzędzia, wiedzę, a przede wszystkimi chęć jej dokonywania dzień po dniu. Efekty będą pewnie różne, tak jak różni jesteśmy my sami – w końcu to jeden z najbardziej złożonych procesów, jaki można sobie wyobrazić.

Ja i moi rówieśnicy żyjemy w obecnie bardzo homogenicznym europejskim kraju. W zasadzie nigdy nie doświadczyliśmy rasizmu, kolonializmu. Nie byliśmy uchodźcami, mamy pełną swobodę przemieszczania, dostęp do edukacji i nowoczesnej infrastruktury. To ogromny pozytywny kapitał. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale doceniajmy to, co mamy. Wspierajmy osoby, które mają odwagę wyprzedzać nasze czasy, głośno mówić i działać w sprawach, które są ważne dla przyszłości nas wszystkich. Pielęgnujmy postawy nonkonformistyczne, gotowość do zmiany, chęć nauki i poznawania drugiego człowieka.

Tolerancja przyszłości nie będzie się prawdopodobnie zasadniczo różnić od obecnej. Natomiast to my powinniśmy nadawać tempo tym zmianom w świecie, gdzie dobra, wartości i prawa nie są równomiernie rozdysponowane.

Prawdziwa tolerancja rodzi wielkość. Co jeszcze tworzy wielkość? Na pewno niezależność. Jay-Z nie dzwoni do Madison Square Garden zapytać, czy może zorganizować koncert podsumowujący swoją karierę. Jednocześnie każde jego słowo wypowiedziane publicznie wpływa na sposób myślenia milionów nastolatków na całym globie oraz na wyniki przynajmniej kilkunastu spółek notowanych na NYSE. Niezależność równoważy odpowiedzialność – liderzy zawsze działają w przestrzeni od–do. Dążenie do niezależności to energia, a branie na siebie odpowiedzialności – siła. Te dwa komponenty tworzą prawdziwą wartość dla organizacji, dla nas samych, czasem dla całego świata. Kto je posiądzie, przejdzie nad każdą przepaścią.

Pozostańmy
w kontakcie

@
_AMSTERDAM
Admind - AMSTERDAM

[email protected]
+31 202 403 464
Herengracht 124-128
1015 BT Amsterdam, Netherlands

_ODESSA
Admind - ODESSA

[email protected]
44 Uspenska Str.
65121 Odessa, Ukraine

HQ_KRAKÓW
_WARSZAWA
Admind - HQ_KRAKÓW

[email protected]
+48 12 265 51 45
Dworska 1
30-314 Kraków, Poland

Admind - WARSZAWA

[email protected]
+48 12 265 51 45
Koszykowa 61
00-667 Warszawa, Poland

_ZURYCH
Admind - ZURYCH

[email protected]
+41 786 929 906
Zürich, Switzerland

nl-pl
ch-pl
pl-pl
ua-pl
We use cookies to enhance your experience. By continuing to visit this site you agree to our use of cookies.
Your browser is out-of-date!

Update your browser to view this website correctly. Update my browser now

×